Thursday, September 20, 2007

Cukru coraz mniej


Cukru coraz mniej
Nasz Dziennik, 2007-09-20
Ruszyła tegoroczna kampania cukrownicza


Około 1,6 mln ton - tyle cukru wyprodukujemy podczas rozpoczętej właśnie kampanii 2006/2007. Niekwestionowaną pozycję lidera na rynku zachowa Krajowa Spółka Cukrowa - Polski Cukier. Niestety, może to być ostatni dobry rok dla cukrownictwa, bo w ramach reformy narzuconej przez Komisję Europejską produkcja cukru w kolejnych latach znacznie się zmniejszy.

Jako pierwszy oficjalnie kampanię cukrowniczą rozpoczął koncern Pfeifer & Langen Polska SA w cukrowniach Gosławice, Miejska Górka i Środa Wielkopolska. Ale w innych zakładach też już powoli rozkręca się skup. KSC uroczyście rozpocznie kampanię w przyszłym tygodniu z udziałem ministra rolnictwa Wojciecha Mojzesowicza w cukrowni Dobrzelin (woj. łódzkie).

Lider bez zmian
W tym sezonie cukrownie mają wyprodukować około 1,6 mln ton cukru. Najwięcej - ponad 650 tys. ton - opuści zakłady należące do holdingu Polski Cukier. Drugie miejsce zajmuje Suedzucker (około 400 tys. ton), a dalsze pozycje należą do Pfeifer & Langen (250 tys. ton), British Sugar Overseas i Nordzucker (obie firmy mają udział w rynku wynoszący po niespełna 200 tys. ton). Łącznie produkcja cukru zapewni nam w tym sektorze 3. miejsce w Unii Europejskiej.
Pozycja poszczególnych producentów jest od lata stała, bo wynika w dużej mierze z organizacji rynku w UE. Każdy kraj, a co za tym idzie - każdy wytwórca, ma bowiem określony limit produkcji, a ponieważ u nas najwięcej cukrowni ma wciąż KSC Polski Cukier, zachowuje pozycję lidera.
Ale liczba cukrowni zapewne po tej kampanii spadnie (co roku są zamykane jakieś zakłady), podobnie jak zmniejszy się areał buraków cukrowych. Szacuje się, że w tym roku plantatorzy obsiali około 230 tys. ha, a przeciętne plony przekroczą prawdopodobnie 45 ton z hektara. Zawartość cukru w surowcu ma osiągnąć średnio 17 procent. Rolnicy za tonę buraków mają dostawać równowartość prawie 30 euro (plus rekompensata, co razem da mniej niż 40 euro). Niestety, od kilku lat jest obserwowany stały spadek cen skupu.

Mniej cukrowni?
To, co dzieje się na rynku cukru, to głównie skutek unijnych reform, przeciwko którym - co trzeba zaznaczyć - Polska od początku protestowała. Bruksela konsekwentnie dąży do zmniejszenia produkcji cukru w całej UE. Ponieważ mało kto dobrowolnie wygaszał cukrownie, Bruksela chce teraz wymusić redukcje. Polska ma mieć zmniejszony limit produkcji o 13,5 procent. Marchewką dla cukrowni mają być zachęty finansowe. Efekt tego może być taki, że przed kolejną kampanią może zostać zamkniętych kilka cukrowni. A przecież trzeba pamiętać, że od 1990 r. jesteśmy świadkami drastycznych zmian na rynku. Ocalała tylko część przetwórni buraków. Przykładem może być Polski Cukier. Gdy powstawał, liczył 27 firm, teraz cukier wytwarza tylko 11 zakładów. Podobnie jest w przypadku pozostałych przedsiębiorstw. Choć cukrownie zastanawiają się, czy dobrowolnie iść "na rzeź", czy też czekać na decyzje Brukseli.
Także rolnicy są nakłaniani do tego, aby rezygnować z upraw buraków lub je zmniejszać. Bruksela obiecuje im w zamian pomoc restrukturyzacyjną do wysokości 10 proc. posiadanej przez plantatora kwoty produkcji buraków. Jeśli ktoś zrezygnuje z siania buraków, może liczyć na jednorazową rekompensatę w wysokości prawie 240 euro. I część plantatorów się na to godzi, przestawiając się na inną produkcję. Popularna jest np. uprawa pszenicy. - Ziemia pod buraki musi być wysokiej klasy, podobnie jak pod pszenicę. Jeśli więc ktoś dysponuje kapitałem, aby zainwestować w zboża, może to być opłacalna zmiana, zwłaszcza że ceny pszenicy są od roku bardzo wysokie i ten sektor ma dobre perspektywy na przyszłość - wyjaśnia Zbigniew Czerwonka, doradca rolny.

Z cukru nie zrezygnujemy
Ministerstwo rolnictwa zapewnia, że Polska wciąż pozostanie znaczącym producentem cukru, choć tak jak inne kraje będziemy go produkować coraz mniej. Nikt nie ma jednak zamiaru przerywać dwuwiekowej tradycji wytwarzania cukru z buraków. Tam, gdzie nie będą już działały instalacje do rafinacji białych kryształków, rozważane jest prowadzenie alternatywnej produkcji, np. biopaliw. Choć akurat to jest uzależnione od rozwoju tej branży.

Krzysztof Losz

No comments: