
UNIA EUROPEJSKA zablokowala dla Polskich Rybakow polowy na Baltyku.
Janowsze wiadomosci z przed kilku minut podaja ze jednak nie zniesiono zakazy na polowy dorsza.
UE-Polska-połowy dorsza
Poniedziałek, 17 września 2007
Zakaz łowienia dorszy na Bałtyku Wschodnim będzie dziś (17.09)głównym tematem spotkania ministra gospodarki morskiej Marka Gróbarczyka z unijnym komisarzem do spraw rybołówstwa Joe Borgiem. Zakaz wprowadzony przez Komisję Europejską, wszedł w życie 15 września i obowiązuje do końca roku.
Przeciwko tej decyzji protestują polscy rybacy, którzy domagają się jej cofnięcia. Argumentują, że utrzymanie zakazu do końca roku doprowadzi do kryzysu w polskim rybołówstwie. Władze w Warszawie chcą więc przekonać Brukselę do zmiany decyzji. Jednak rzeczniczka Komisji Mireille Thom wyklucza możliwość zniesienia zakazu. "Decyzja Komisji jest oparta na dokładnych wyliczeniach. Nie podejmujemy jej zbyt często, tylko w oparciu o twarde podstawy. Nie ma więc powodu, by tę decyzję zmieniać" - dodała rzeczniczka. Komisja tłumaczy, że kontrole unijnych ekspertów wykazały, iż Polska wykorzystała przyznane jej tegoroczne limity. Polscy rybacy kwestionują rzetelność tych inspekcji. IAR/B.Płomecka,Bruksela/dabr
SPOTKANIE MINISTRA GOSPODARKI MORSKIEJ I PODSEKRETARZY STANU Z KOMISARZEM DS. RYBOŁÓWSTWA I GOSPODARKI MORSKIEJ UNII EUROPEJSKIEJ - zapowiedź
W poniedziałek, 17 września br., Minister Gospodarki Morskiej RP Pan Marek Gróbarczyk oraz Podsekretarze Stanu Pan Grzegorz Hałubek i Pan Piotr Zalewski spotkają się z Komisarzem ds. rybołówstwa i gospodarki morskiej UE Panem Joe Borg’iem. Ministrowie przebywać będą w Brukseli z oficjalną wizytą. Tematem spotkania będzie sytuacja polskich rybaków po wprowadzeniu przez Komisję Europejską zakazu połowów dorsza na Bałtyku Wschodnim przez polskie jednostki do końca roku 2007.
Program wizyty:
godz. 9:45
Spotkanie Ministra Gospodarki Morskiej RP i Podsekretarzy Stanu z Komisarzem ds.rybołówstwa i gospodarki morskiej UE
Bruksela, Siedziba Komisji Europejskiej. (budynek BERL)
(przewidywany czas spotkania - półtorej godziny)
godz. 11: 20
Briefing prasowy ministrów RP na dole budynku KE przy recepcji
(dla korespondentów polskich w Brukseli)
Briefing prasowy: Renata Bancarzewska Z-ca rzecznika – Coreper 1 (+32 473 74 02 47)
Unia Europejska. Komisarz nie chce rozmawiać o połowie dorsza
13.09.2007
Unijny komisarz ds. rybołówstwa Joe Borg nie przyjedzie do Polski na rozmowy w sprawie połowów dorsza. Nie zamierzam skorzystać z zaproszenia do przyjazdu do Polski w najbliższym czasie - napisał Borg w liście przesłanym do resortu gospodarki morskiej. Jednocześnie Borg potrzymał swoje stanowisko odnośnie zakazu połów dorszy do końca 2007 roku na Bałtyku Wschodnim.
Całkowity zakaz połowu dorszy na Bałtyku Wschodnim, czyli od portu w Darłowie na wschód, Komisja Europejska wprowadziła 9 lipca. Zakaz wprowadzono na podstawie kontroli przeprowadzonej przez unijnych inspektorów w polskich portach rybackich. Wynika z niej, że polscy rybacy już w I kwartale tego roku o 100 proc. przekroczyli na Bałtyku Wschodnim przyznany im limit połowów, czyli 10,8 tys. ton. Zakaz łowienia dorsza na Bałtyku Wschodnim ma zacząć obowiązywać 15 września. Rybacy kwestionują rzetelność unijnej kontroli. Twierdzą, że wszystkie państwa unijne przekraczają limity połowowe dorsza z przekroczenie udowodniono jedynie Polsce. Większość z rybaków opowiada się za złamaniem unijnego zakazu. Twierdzą oni, że i tak będą łowić dorsza po 15 września.
- Wczoraj resort gospodarki morskiej wysłał do Joe Borga pismo, w którym przedstawił argumenty na rzecz cofnięcia zakazu połowów dorszy oraz ponowił zaproszenie do podjęcia niezwłocznych rozmów na temat rozwiązania tego problemu - informuje Krzysztof Gogol, rzecznik Ministerstwa Gospodarki Morskiej.
O tym jakie konkretnie działania podejmie resort poinformuje pod koniec tego tygodnia nowy wiceminister gospodarki morskiej, Grzegorz Hałubek.
- Rząd podejmie decyzje zmierzające do uratowania polskiego rybołówstwa. Jest,to plan na wypadek, gdyby negocjacje z Komisją Europejską dotyczące kwot połowowych na Bałtyku nie przyniosły żadnego rezultatu - powiedział w ubiegłym tygodniu Hałubek.
Unia chce ograniczyć połowy dorszy na Bałtyku
Opublikowano: 11 czerwca, 2007
Należy się spodziewać jeszcze większych niż dotychczas redukcji kwot połowowych dorszy na Bałtyku - zapowiedziała Komisja Europejska, ostrzegając, że te rozpowszechnione niegdyś ryby zagrożone są wyginięciem.
Do komisarzy unijnych dotarł właśnie raport naukowców, którzy jednoznacznie wskazują, że bałtycka populacja dorszy jest zagrożona. Rybacy odławiają o wiele więcej niż zakładają limity. Na początku listy kłusowników jest Polska, która przyznawany corocznie limit przeławia aż o 48 procent. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, to za kilka lat zostanie wprowadzony całkowity zakaz połowu.
- Trzeba wyciągnąć wnioski z realizacji dotychczasowego planu odbudowy stad dorszy na Bałtyku - mówi Mireille Thom, rzeczniczka komisarza ds. rybołówstwa Joe Borga. - We wrześniu przedstawimy konkretne propozycje na 2008 rok w sprawie Morza Bałtyckiego. Następnie do końca roku będą musieli zatwierdzić je ministrowie ds. rybołówstwa w poszczególnych krajach UE.
Thorn przyznaje, że najlepszym sposobem odnowienia zasobów byłby całkowity zakaz połowów dorszy. Komisja Europejska nie zdecyduje się jednak na taki krok, rozumiejąc jego społeczno-gospodarcze konsekwencje. Dlatego też propozycja Komisji Europejskiej może być tylko jedna. Jeszcze większe ograniczenie połowów. Wstępnie szacuje się, że w 2008 roku limity zostaną ograniczone o kolejne 15 procent. Oznacza to, że polscy rybacy dostaną do odłowienia niewiele ponad 11 tysięcy ton dorszy. W tym roku rybacy mają do odłowienia 13, 5 tysiąca ton.
Przeciw cięciom są rybacy. Środowisko rybackie nie zgadzają się też z opinią naukowców. Według nich, w ostatnim czasie w morzu pojawiło się bardzo dużo tych ryb.
- Mówi się o braku ryb w Bałtyku, a dorszy jest tyle, że nikt go już nawet nie chce skupować - mówi Grzegorz Hałubek, szef Związku Rybaków Polskich. - Wraca odwieczny problem z naukowcami. Nie wiemy dokładnie, jak odbywają się te badania i jakimi metodami sprawdzana jest populacja dorszy w Bałtyku. Już od dawna chcemy współuczestniczyć w pracy naukowców. Przecież to my na co dzień widzimy, co wpada do sieci. Nikt nas jednak nie słucha. Naszym zdaniem limity powinny być zwiększone, a nie zmniejszone.
- Faktycznie pojawiły się dorsze w Bałtyku, ale bardzo często rybacy odławiają ryby, która nie przeszły jeszcze tarła i nie złożyły ikry - przekonuje Zbigniew Karnicki, wicedyrektor Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni. - Powinniśmy wprowadzić już teraz zakaz połowu dorszy aż do września i dać czas tym rybom na spokojne rozmnożenie się. Jest dużo innych gatunków ryb, jak na przykład śledzie, flądry czy szproty, na które limity są prawie nieruszone.
Polscy rybacy obawiają się jeszcze jednego.
- Najgorsze jest jednak to, że jak wprowadzą kolejne ograniczenia w połowach, to rybacy w innych krajach dostaną rekompensaty i odszkodowania za postoje, a my będziemy musieli zwalniać pracowników - ostrzega Grzegorz Hałubek.
Joe Borg, komisarz do spraw rybołówstwa chce, aby sprawa wspólnej, europejskiej polityki rybackiej została wyjaśniona do końca czerwca tego roku. W innym przypadku Unia zacznie drastycznie ciąć limity.
Limity połowowe przekracza większość krajów nadbałtyckich. Jednak żaden z nich nie łowi nielegalnie tak dużo jak Polska. O 21,4 proc. więcej ryb, niż określają to kwoty połowowe, poławiają Szwedzi, o 15,6 proc. więcej Litwini, o 13,6 proc. - Niemcy, o 12,7 proc. - Duńczycy i o 7,5 proc. - Łotysze. Bruksela nie sprawdziła jedynie rybołówstwa fińskiego i estońskiego.
Autor: Hubert Bierndgarski
Warszawa, dnia 12 września 2007 r.
MINISTER
GOSPODARKI MORSKIEJ
Marek Gróbarczyk
SM 910 /M
Pan
Joe Borg
Komisarz ds. rybołówstwa
Komisja Europejska
w Brukseli
Z wielkim zadowoleniem odebrałem propozycję Pana Komisarza przedstawioną w piśmie z dnia 11.09.2007 r. dotycząca zintensyfikowania i pogłębienia naszych kontaktów w sprawie połowów dorsza na Morzu Bałtyckim. Wypada tylko żałować, że sprawa ta nie została rozpoznana i załatwiona wcześniej, a szczególną do tego okazją była Pana wizyta w Polsce i spotkanie ze środowiskiem rybaków w kwietniu 2005 roku w Gdyni.
Jestem głęboko przekonany, że pomimo to nawet w obecnej sytuacji, którą kształtuje obecnie treść rozporządzenia 804/2005, instytucja odpowiedzialna za europejskie rybołówstwo, którą Pan kieruje da sobie z tym problemem radę i poprzez rzeczowe i rzetelne rozpoznanie przedstawionych dokumentów i innych informacji. Podjęte zostaną decyzje umożliwiające działanie bałtyckiego rybołówstwa w oparciu o prawdę i rzetelność naukową. Analizując Pana dotychczasowe stanowisko w sprawie wprowadzonego tylko wobec polskich rybaków zakazu połowów dorsza, nasuwa się spostrzeżenie, że wiele faktów i informacji było i jest przed Panem ukrywane. Wydaje się, że również Komisja Europejska w niezbyt wystarczający sposób analizuje dostarczane do niej informacje, zarówno naukowe jak i ekonomiczne. W trakcie mojej krótkiej działalności rządowej natrafiłem na informacje i dokumenty, które jednoznacznie świadczą o tym, że Komisja Europejska i ICES nie otrzymują prawdziwych informacji o połowach poszczególnych państw Morza Bałtyckiego, a w związku z tym cały proces szacowania zasobów ryb i związany z tym system ochrony dorsza jest nieprawidłowy. Działalność ta ma miejsce od wielu lat i odbywa się na dużą skalę. W celu uzdrowienia sytuacji KE powinna jak najszybciej określić stan faktyczny, a cały ten mechanizm zlikwidować. Moim zdaniem, z racji tego, że sprawa jest dość delikatna i wrażliwa może być załatwiona tylko podczas naszego spotkania, na którym przedstawię Panu stosowne dokumenty i inne informacje w tej sprawie. Dlatego proszę o jak najszybszy przyjazd Pana w celu wyjaśnienia tej trudnej, ale niepotrzebnej sytuacji.
Obecny problem polskiego rybołówstwa jest w prostej linii konsekwencją tej nieprawdopodobnej sytuacji, a sprawy te dotyczą wszystkich bez wyjątku państw Morza Bałtyckiego. Istnienie tego mechanizmu i jego kontynuacja jest także pewnego rodzaju komplikacją dla samej UE, która tworzy akty prawne wobec bałtyckich rybaków w oparciu o nieprawdziwe informacje.
Uważam, że jest jeszcze możliwe bezkonfliktowe porozumienie się w tej sprawie z KE, wymaga to jednak naszego niezwłocznego spotkania w celu przedstawienia odpowiednich dokumentów i analiz, które potwierdzą przedstawiony przeze mnie stan rzeczy. Konsekwencją przekonania Pana do moich racji w takim razie byłby następujące propozycje, które w sposób kompleksowy i bezkonfliktowy rozwiązywałyby ww. problemy wspólne dla wszystkich krajów bałtyckich:
1. Wycofanie rozporządzenia 804/2005 jako warunek niezbędny do uratowania przed bankructwem i nieodwracalnym upadkiem całe polskie rybołówstwo i przemysł przetwórczy.
2. Zawieszenie rozporządzenia 804/2005 na określony czas, w którym nastąpiłaby analiza i rozpoznanie przedstawionych przez nas dokumentów i informacji.
3. Odstąpienie od wyznaczania kwot połowowych na Bałtyku jako głównej przyczyny problemów wszystkich krajów i zastąpienie tej regulacji innymi działaniami, które zastosowane razem spowodują skuteczną i kompleksową ochroną dorsza. Są to rozwiązania stosowane skutecznie na wielu akwenach rybackich świata.
Należy podkreślić, że jeżeli nie rozwiąże się teraz tego problemu, to dyskusja w tym temacie będzie dalej trwała, a nawet nastąpić może nastąpić gwałtowna jego eskalacja, która będzie wynikiem poczucia niesprawiedliwości i dyskryminacji polskich rybaków, a z drugiej strony determinacji polskiego rządu do ratowania narodowego rybołówstwa i przemysłu rybnego.
Proszę również o zwrócenie uwagi na fakt, że system kwotowania połowów, słabość doradztwa naukowego oraz likwidację europejskiej floty rybackiej krytykuje także ostatnio Parlament Europejski, który jako instytucja europejska powinien być także wysłuchany, tym bardziej, że precyzyjnie potwierdza nasze zastrzeżenia w tej sprawie.
Podkreślam, że przykład dorsza nie jest jedyny, który wzbudza wątpliwości, co do działania KE w sprawie Bałtyku. Drugim takim przykładem jest zakaz używania pławic łososiowych od 2008 roku, rzekomo mających wpływ na śmiertelność morświnów. Po przeprowadzeniu w Polsce specjalnego programu obserwatorów okazało się, że na ok. 300 obserwacji nie został złowiony ani jeden morświn.
Jak to jest możliwe, że w KE jest do wykonania określony lobbing, którego efektem jest uzyskanie rozporządzenia, które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Rząd polski wystąpi w najbliższym czasie o udostępnienie stosownych dokumentów w tej sprawie.
Jednak morświnowy program obserwatorów jest jednocześnie faktem bardzo dobrze świadczącym o KE. Okazuje się, że instytucja UE w celu poznania prawdy i podjęcia właściwych decyzji jest w stanie kompleksowo rozpoznać sytuację i od wyników badań uzależnić ostateczną decyzję. Uważam, że w sprawie bałtyckiego dorsza, szacowania zasobów i dostarczania informacji połowowych przez poszczególne kraje powinno się zastosować identyczne działanie. Nie jest niczym wstydliwym i nagannym popełnić błąd, ale niedopuszczalne jest zamykanie oczu na ewidentne nieprawidłowości i ich dalsze utrwalanie.
Wśród licznych faktów, które mam nadzieje przedstawię Panu podczas naszego spotkania, chciałbym dziś zwrócić uwagę na jeden, bardzo istotny, który w oczywisty sposób potwierdza to, o czym pisałem wcześniej.
Jeżeli bowiem uznać przeprowadzoną w Polsce kontrolę za rzetelną, to oprócz samego faktu ewentualnego przekroczenia kwot połowowych nasuwają się jeszcze inne, moim zdaniem istotniejsze pytania:
1. Jak ustalony jest system kwot połowowych skoro w tak krótkim czasie następuje tak znaczne ich przekroczenie.
2. Jak wygląda faktyczny stan zasobów dorsza, skoro dochodzi do tak łatwego przekroczenia kwot połowowych w tak krótkim czasie.
3. Jak wyglądają połowy w innych państwach bałtyckich skoro dorsz warunkuje 80% dochodów dla wszystkich rybaków we wszystkich krajach.
Nie jest rolą polskiego rządu określanie wielkości połowów w innych krajach. Uważam, że problem ten powinna zbadać sama KE. Powinna to zrobić nie w celu podobnego karania, jak ma to miejsce w przypadku Polski, lecz w celu poznania prawdy i wyciągnięcia wniosków z dotychczasowej działalności, która nie przynosi chluby KE. Polska ma dziś szczególny tytuł do prośby o rozwiązanie tego problemu, ponieważ w społecznym odczuciu została złamana zasada solidaryzmu europejskiego. Ponadto chciałbym podkreślić fakt, że polscy rybacy wielokrotnie wykazywali, że kwestia ochrony środowiska morskiego oraz żywych zasobów morza leży im głęboko na sercu, czego jednak niezbędnym warunkiem jest analiza prawidłowych informacji, dotyczących stanu zasobów i połowów.
Biorąc powyższe pod uwagę wierzę, że Pan Komisarz uzna poruszone kwestie za bardzo ważne i pilne i wyrazi chęć jak najszybszego rozwiązania tych problemów, mając na względzie, że 16.09.2007 r. rozpoczyna się w Polsce sezon połowów dorsza.
Zdając sobie sprawę z tego, że nasz kontakt może być utrudniony z powodu Pana licznych obowiązków, z góry będę wdzięczny jeżeli prześle Pan pozytywną decyzję jeszcze przed dniem 16 września bieżącego roku.